Wygląda na to, że jesteś tu po raz pierwszy - może skorzystasz z powiadomień o nowym wpisie dzięki kanałom RSS. Kanały RSS możesz subskrybować np. przy pomocy usługi Google Reader. Zapraszam do regularnych odwiedzin!
Służbowe wyjazdy kształcą, zwłaszcza jeśli nabytą wiedzę można wykorzystać poza pracą i zaoszczędzić w rezultacie niemało pieniędzy. Przynajmniej kilka wyjazdów wykonywanych miesięcznie nauczyło mnie, jak można taniej przenocować w hotelu. Co prawda oficjalnie moja firma nie nakłada żadnych górnych limitów na koszty noclegu, ale to do przełożonego należy ostateczne zatwierdzenie kosztów delegacji. I dlatego nauczyłem się kilku prostych sztuczek, które mogą się przydać także w czasie prywatnych wyjazdów.
1. Rezerwuj przez internet
2. Zapłać z góry np. przelewem
3. Targuj się na miejscu lub przed przyjazdem.
Te trzy proste rady mogą pozwolić nawet na kilkadziesiąt procent zniżki, co przeważnie przełoży się na kilkadziesiąt złotych, które pozostaną w kieszeni. Zresztą, nawet 10 złotych mniej to już oszczędność, którą można wykorzystać do budowania inwestycji.
Rezerwuj przez internet
O tym jak bardzo może się to opłacać, już kiedyś pisałem. Tylko w polskim internecie istnieje pewnie kilkadziesiąt serwisów umożliwiających rezerwację noclegu w hotelu, z których największym jest pewnie Hotele24.pl. Mankamentem takich stron jest konieczność dokonania opłaty przed przybyciem do hotelu (kartą kredytową lub przelewem), która w przypadku anulowania rezerwacji tuż przed przybyciem, np. 2 dni przed terminem, nie zostanie zwrócona, albo w znacznej części okrojona na poczet opłat manipulacyjnych. Dlatego też, rozwiązanie polecam tym, którzy są pewni wyjazdu w danym terminie. Pozostałym polecam kolejny sposób na uzyskanie zniżki:
Zapłać z góry, np. przelewem
Mój współpracownik, który pracuje jednak dla firmy zewnętrznej i nie dysponuje kartą kredytową, którą mógłby płacić za rezerwacje, preferuje dokonywanie przelewów z przedpłatą za nocleg. Twierdzi, że nocując w hotelach orbisowskich, może dzięki temu liczyć na zniżki sięgające nawet 40-50%. Czy taka zasada obowiązuje również w innych placówkach? Tego nie wiem, ale też póki co, zbyt wielu sieci hotelowych w naszym kraju nie ma, no i zawsze można się telefonicznie dopytać o zasady. Z pozoru rada dotycząca przedpłat może stać w sprzeczności z tym, co napisałem na samym końcu dotyczącego rezerwacji przez internet, czyli potrącania części, bądź całości opłaty w przypadku rezygnacji z przyjazdu. A jednak mój znajomy w hotelach orbisowskich nie miał problemu z otrzymaniem zwrotu całości opłaty, pod warunkiem że do określonej godziny w dniu przyjazdu, zgłosił taki fakt w hotelu.
Targuj się
Hotele mają oficjalne cenniki, ale to absolutnie nie oznacza, że nie można się targować. W poprzedniej pracy, mój limit na delegacje wynosił 250 złotych, a jednak mój kolega z poznańskiego oddziału przyjeżdżając na delegację, zawsze nocował w Hotelu Marriott, który do tanich nie należy. Jakim cudem mu się to udawało? Ano po prostu dzwoniąc i rezerwując pokój, mówił wprost pracownikowi hotelu, że limit na nocleg wynosi tyle a tyle i pytał, czy w związku z tym, hotel może mu zaoferować pokój taniej. Nigdy mu się nie zdarzyło, by mu odmówiono. Oczywiście nie zawsze musimy ujawniać, jaki mam limit na wydatki (to raczej kiepska strategia negocjacyjna), ale nie bójmy się prosić o zniżkę. Dla hotelu nie ma nic gorszego niż pusty pokój, bo wtedy naprawdę traci pieniądze! Nawet jeśli zarobi tylko trochę więcej niż wynoszą koszty, to i tak jest do przodu! Słyszałem też o innej strategii, tj. rezerwacji telefonicznej, a później na miejscu w hotelu, nie ujawniając że ma się rezerwację, próbie uzyskania zniżki. Jeśli zniżka będzie atrakcyjniejsza niż cena z rezerwacji, również korzystamy.
Podsumowując, nie bójmy się eksperymentować, bo zyskać możemy całkiem sporo.
Polecam także inne wpisy: