Przeczytałem przed chwilą na stronach portalu Money.pl, że Polacy polubili konta internetowe. To już kolejna wiadomość tego typu i nic w tym dziwnego, bo dla mnie wygoda korzystania z tego rozwiązania i oszczędność czasu i pieniędzy jest oczywista. Sam artykuł natomiast, zwrócił moją uwagę dlatego, że w ostatnią sobotę uczyłem moją mamę korzystania z konta internetowego w banku PKO BP.
Moi rodzice, a zwłaszcza tato, z komputerem są na bakier, choć mama od dłuższego czasu coraz bardziej się z korzystaniem z komputera, a zwłaszcza internetu oswaja. Ostatnio tak się złożyło, że wygrała w odstępie kilku dni parę aukcji internetowych i pojawił się problem zapłaty za kupione towary. Zrobiła to w najgorszy możliwy sposób, czyli po prostu wpłaciła pieniądze w oddziale banku. Na całe szczęście kasjerka była na tyle miła, że doradziła, żeby w dwóch z czterech transakcji zrobić przelew z konta zlecając go w okienku bankowym, a to pozwoliło oszczędzić kilka złotych od każdej transakcji.
Tyle, że to przelało czarę goryczy i rodzice postanowili wreszcie skorzystać z bankowości internetowej, którą PKO BP im udostępnia w standardzie. Także w sobotę pół godziny poświęciłem na skonfigurowanie dostępu i wytłumaczenie mamie zasad korzystania z internetowego dostępu do konta, po czym wykonała kilka przelewów.
Jej reakcja?
- 1. Ogromna oszczędność czasu. Zlecenie przelewu zajęło może ze dwie minuty, a do tej pory musiałam wypełnić druczek, przejść się do banku i odstać swoje w kolejce!
- 2. Przecież tu mogę ustawić stałe dane do regularnych przelewów i tylko zmieniać kwotę wpłaty.
- 3. Mogę przeglądać historię rachunku w domu w każdej chwili, wydrukować potwierdzenie przelewu itd.
- 4. Koszt przelewu to raptem 50 groszy na rachunek poza bank bez względu na kwotę przelewu, a wpłata w oddziale to co najmniej 4 zł!!!
To było takie proste, ale odważenie się na bankowość internetową zajęło jej chyba ponad rok, bo tyle suszyłem jej głowę.
Polecam także inne wpisy: