Co prawda mój sposób nie gwarantuje dostępu do internetowego archiwum “Rzeczpospolitej”, który jest płatny po 7 dniach od publikacji tekstu, ale na pewno jest prostym sposobem na zachowanie interesujących nas artykułów. Jedyny problem polega na tym, że trzeba dany tekst najpierw przeczytać.
A jak go przeczytamy, to na dole artykułu znajduje się link do wysyłania go na adres mailowy. Wystarczy zatem kliknąć, wpisać adres mailowy i tyle. Po chwili trafia na skrzynkę mailową i możemy z niego korzystać dopóki nie usuniemy go z poczty.