Wygląda na to, że jesteś tu po raz pierwszy - może skorzystasz z powiadomień o nowym wpisie dzięki kanałom RSS. Kanały RSS możesz subskrybować np. przy pomocy usługi Google Reader. Zapraszam do regularnych odwiedzin!
Przyznam, że to była jedna z najbardziej zaskakujących wiadomości na jakie się natknąłem. I dosyć szokująca, zwłaszcza jeśli chodzi o organizację stojącą za samym pomysłem. Oto związek zawodowy stworzył program rabatowy “Grosik”, który pozwala jego członkom na oszczędzanie przy codziennych usługach i zakupach.
Po raz pierwszy jestem świadkiem, jak związek zawodowy naprawdę stara się zaoferować ludziom coś wartościowego. Nie będę ukrywał, że jestem gorącym przeciwnikiem związków zawodowych, bo uważam je za głównego hamowniczego wszelkich zmian i reform, zwłaszcza takich, które pchnęłyby gospodarkę do przodu, ale tym razem bardzo pozytywnie mnie zaskoczyli.
Każdy członek związku ma możliwość otrzymania karty rabatowej, która honorowana jest przez rosnącą liczbę placówek handlowych i usługowych na Śląsku i Podbeskidziu (bo tam program funkcjonuje). Rabaty rabatami, ale to ci mi się najbardziej podoba, to fakt włączania do programu tych polskich, małych i średnich przedsiębiorstw, które zazwyczaj w starciu z molochami stoją na przegranej pozycji. Od razu przypomniał mi się znajomy moich rodziców, właściciel ośrodka wypoczynkowego na Słowacji. Kiedyś powiedział nam, że robi zakupy, zwłaszcza produktów potrzebnych do ośrodka, w małych sklepach prowadzonych przez Słowaków, a w zamian za to oni jak mogą starają się podsyłaó mu klientów. Oczywiście w ten sposób on też wynegocjował sobie już zniżki i z tego co zrozumiałem, bardziej opłaca mu się kupowanie w takich sklepach, niż w zachodnich sieciach handlowych, które weszły na rynek wschodniej Słowacji.
Wracając jednak do takich programów rabatowych, to trochę żałuję że nie znam nic podobnego u siebie. Co prawda do żadnego związku nigdy nie zamierzam się zapisać, ale fajnie byłoby móc skorzystać z takich zniżek w dziesiątkach różnych punktów. Pisałem już kiedyś o zniżkach na bilety do kina jakie wraz ze znajomymi uzyskaliśmy dzięki kartom Clubu Nokia, jednak sam do niego nie należę (Nokii nie lubię i nie zamierzam kupować, więc drogę mam raczej zamkniętą).
Jestem ciekaw, czy zna ktoś podobne programy w Warszawie. Z chęcią się dowiem co oferują.
Polecam także inne wpisy: