Wzrost oprocentowania kredytu hipotecznego

Tag:

dodajdo.com

Kredyty mieszkaniowe stają się powoli moją obsesją. Czytam wszystko co mi wpadnie w ręce na ten temat i rozmawiam ze wszystkimi znajomymi, którzy pozaciągali kredyty hipoteczne. Wczoraj na przykład jeden z kolegów dostał telefon i strasznie zaczął przeklinać na jeden z banków.

Przyczyna nie tkwi w gwiazdach, tylko jak pisał poeta w nas samych. A konkretnie, w na pozór przyjaznemu klientowi bankowi BPH. Od dłuższego czasu BPH prowadził agresywną politykę nastawioną na pozyskiwanie klientów. Oferowano łagodne warunki, tanie kredyty i liberalnie podchodzono do oceny zdolności kredytowej. Jak śmiał się mój znajomy pracujący w BPH, wystarczyło przyjść do BPH z niską ofertą kredytową jakiegokolwiek konkurenta, a BPH i tak gotów był zaoferować lepsze warunki.

Cóż, ten czas dobiegł najwyraźniej końca. Do mojego znajomego dotarł właśnie list z informacją, iż BPH zwiększa mu oprocentowanie kredytu z poziomu 3 % do 3,60 % (we franku szwajcarskim), co generalnie uwzglądniając dzisiejsze realia, nawet podwyżki stóp w Szwajcarii i wysoce prawdopodobną kontynuacją trendu wzrostowego i tak jest, co tu dużo mówić, zdzierstwem. Od razu zapowiedział on, że szuka innego banku w którym zamierza zaciągnąć kredyt refinansowy po to, by uciec z banku, który i tak wkrótce zostanie przejęty przez najbardziej znienawidzony przeze mnie i chyba wszystkich moich znajomych, Pekao S.A.

W obliczu podpisania przeze mnie umowy na kredyt mieszkaniowy, powinna to być dla mnie dobra nauczka, żeby nie rzucać się jak małpa na banany i korzystać z oferty agresywanego rynkowego gracza, bo prędzej czy później odbije mi się to czkawką. Podwyżka oprocentowania o 0,6 punktu procentowego to sporo. Z jednej strony jest zachęta do utrzymania pierwszego kredytu, a jest niż ulga odsetkowa. Przy refinansowaniu kredytu się ją niestety traci – pytanie tylko czy korzyśźć z ulgi jest wystarczająca by zostać przy kredycie, którego oprocentowanie wzrasta o jedną piątą.

Muszę kiedyś stworzyć sobie arkusz do symulacji ew. zysków i strat na przejściu do innego banku. Kto wie, może pewnego dnia będzie mnie ta sytuacja dotyczyła. W tym kraju wszystko jest możliwe…


Polecam także inne wpisy:

Zostaw odpowiedź