Jak oszczędzić licytując na aukcjach internetowych

Tag: ,

dodajdo.com

Wygląda na to, że jesteś tu po raz pierwszy - może skorzystasz z powiadomień o nowym wpisie dzięki kanałom RSS. Kanały RSS możesz subskrybować np. przy pomocy usługi Google Reader. Zapraszam do regularnych odwiedzin!

Problemy z licytowaniem

Aukcje internetowe bardzo łatwo pochłaniają uwagę, a niejednokrotnie wpędzają w nałóg i wywołują emocje, które w normalnych warunkach nie pozwoliłyby na lekkomyślne przebijanie konkurencyjnych ofert w nieskośczoność.

Z drugiej jednak strony, bardzo często się zdarza, że trafimy na interesującą aukcję, jednak czas jej zakończenia sprawia, że albo nie będziemy mieć wtedy dostępu do internetu (a więc nie będziemy mogli kontrolować przebiegu licytacji i na bieżąco dostosować naszej oferty do aktualnej sytuacji), albo będzie to np. środek nocy, a jej “zarywanie” tylko po to, by przez pół minuty uaktualnić licytowaną kwotę mija się z celem.

Jakby tego było mało, serwisy aukcyjne swoją konstrukcją sprawiają, że po pierwsze liczba i nazwy użytkowników są widoczne dla wszystkich zainteresowanych, a po drugie ujawniają kwotę do jakiej skłonni jesteśmy licytować. Ale, ale ktoś może napisać - przecież maksymalna kwota jaką ustawiliśmy nie jest przecież widoczna. Otóż tak się dzieje wtedy, kiedy nikt nas nie przelicytuje. Jeśli konkurent da większą kwotę niż nasza maksymalna oferta, tajemnica jest ujawniona. W ten sposób, zakładając że nie mamy możliwości aktualizowania naszej oferty, przegrywamy aukcję, bo konkurenci mogą na bieżąco podbijać swoje oferty do momentu, aż nas wyprzedzą.

Ważnym czynnikiem, który może negatywnie wpłynąć na szanse naszego powodzenia jest sam fakt ujawnienia się przed konkurentami. Wyświetlenie naszej nazwy użytkownika na liście licytujących, informuje konkurencję o naszym zainteresowaniu danym przedmiotem. Im więcej chętnych na wygranie, tym większe zainteresowanie może taka aukcja przyciągnąć, a tym samym mniejsze są nasze szanse. Jak w starym powiedzeniu: ciszej jedziesz, dalej zajedziesz. Poza tym, im więcej uczestników, tym szanse na to, że tanio coś kupimy maleją. A przecież chodzi nam o to by minimalizować wydatki na aukcjach - jest przecież tyle innych rzeczy na które możemy wydawać zaoszczędzone w ten sposób pieniądze.

Rozwiązanie

No dobrze, skoro nie chcemy się ujawniać, pragniemy wygodnie siedzieć gdzieś z daleka od komputera oczekując na pozytywny wynik licytacji, co powinniśmy zrobić?

Z pomocą przyjdą nam wyspecjalizowane serwisy internetowe, które zalicytują za nas tuż przed zakończeniem aukcji nie dając konkurentom szans na reakcję.

Snajpery aukcyjne, bo o nich mowa są już od wielu lat popularne na Zachodzie. Ich rozwój był oczywiście możliwy dzięki gwałtownemu wzrostowi takich firm jak eBay.com, na którym zarabiają zresztą chyba najwięcej.

Czym są snajpery aukcyjne

To wyspecjalizowane serwisy internetowe, które w zautomatyzowany sposób zalicytują za nas tuż przed końcem aukcji. Dlaczego to takie istotne? Po pierwsze możemy licytować nawet i 3 sekundy przed końcem aukcji, tym samym nie dając konkurentom szans na przelicytowanie naszej oferty.
Po drugie, możemy nie przejmować się tym, że aukcja kończy się w środku nocy, bo snajper zalicytuje za nas o każdej porze dnia i nocy. Po trzecie i chyba najważniejsze, snajper aukcyjny studzi atmosferę i gorączkę aukcyjną. Po prostu ustalamy cenę jaką gotowi jesteśmy zapłacić, czas strzału i cierpliwie czekamy na wygraną - dzięki temu najprawdopodobniej unikniemy ciągłego podwyższania naszej oferty, a w ten sposób zalicytowania kwoty, która jest wyższa niż faktyczna wartość przedmioty, jaki planujemy zakupić.


Polecam także inne wpisy:

Zostaw odpowiedź