Wygląda na to, że jesteś tu po raz pierwszy - może skorzystasz z powiadomień o nowym wpisie dzięki kanałom RSS. Kanały RSS możesz subskrybować np. przy pomocy usługi Google Reader. Zapraszam do regularnych odwiedzin!
Wraz z pęczniejącymi kontami emerytalnymi w Otwartych Funduszach Emerytalnych, zastanawiam się nad wyborem mojego OFE. A konkretnie nad tym, czy po pięciu latach od przystąpienia do systemu nie powinienem jednak zmienić funduszu.
Kiedy pięć lat temu wybierałem fundusz Allianz byłem przekonany, że siła jaką ta instytucja reprezentuje pozwoli na stabilny i duży wzrost wartości jednostki, a tym samym stopa zastąpienia w momencie przejścia na emeryturę będzie większa niż przewidują symulacje.
Cóż, wzrost jest stabilny, wzrost jest duży, ale Allianz i tak znajduje się w chwili obecnej na ostatnim miejscu pod względem stopy zwrotu od momentu rozpoczęcia działalności, bo każdy z pozostałych funduszy osiągnął znacznie lepsze rezultaty.
Przyczyną jest bardzo zachowawcze konstruowanie portfela, bo w skład tego tworzonego przez Allianz blisko 70 % stanowią bezpieczne papiery wartościowe. Tym samym mój OFE nie dołączył do całego peletonu korzystającego na hossie na warszawskim parkiecie.
Tak więc kiedy zastanawiałem się czy warto zmieniać fundusz, doszedłem do wniosku, że chyba jednak nie będę się z tym spieszył. Po pierwsze, duże wzrosty wartości jednostek innych funduszy w ostatnim czasie wynikały głównie z rekordów bitych na warszawskiej giełdzie, a to się wkrótce skończy, po drugie było nie było na wzrost wartości moich oszczędności w OFE wpływ mają również prowizje, a te Allianz ma najniższe, po trzecie od pewnego czasu inwestuję na emeryturę poza systemem OFE, aczkolwiek nie w ramach IKE, no i wreszcie po czwarte, do emerytury jeszcze ponad 35 lat, więc wszystko może się odwrócić a gwałtowne ruchy przy oszczędnościach długoterminowych nie są wskazane.
A może powinienem jednak zmienić fundusz?
Polecam także inne wpisy: