Och, dlaczego ja nie trafiłem na ten artykuł wcześniej… Jak się okazuje, istnieją sposoby na to, by nie składać PIT-u w wymaganym w tym roku terminie, czyli do 2 maja. Tyle, że troszkę trzeba pokombinowac, żeby wyjść z tego bez uszczerbku finansowego.
No więc co należy zrobić, by nie narazić się na zapłatę mandatu karnego, a może on sięgnąć dwukrotności minimalnego wynagrodzenia, czyli blisko 1800 zł?
Można po prostu do urzędu skarbowego wystąpić z wnioskiem o odroczenie terminu do złoźenia zeznania podatkowego. Tyle, źe koniecznie trzeba to zrobić jeszcze przed upływem terminu składania PIT-ów, bo później będzie on bezzasadny. Oczywiście jutro raczej nie ma sensu tego już robić, bo urząd nawet nam nie odpowie, ale można o tym pamiętać na przyszły rok.
Niestety jest jeden mały haczyk. Wystąpienie z prośbą o odroczenie musi być uzasadnione waźnym interesem podatnika lub interesem publicznym, a jak to bywa w naszym państwie, nigdzie nie jest to zdefiniowane i zaleźy tylko i wyłącznie od widzimisię urzędnika rozpatrującego wniosek.
Najlepiej by było, gdyby nastąpiło jakieś zdarzenia losowe, którego skutkiem byłby brak możliwości złożenia zeznania, bo np. zniszczeniu uległy niektóre dokumenty z informacjami niezbędnymi do wypełnienia PIT-u.
Szkoda tylko, że taka okoliczność nie zaszła w moim przypadku. Jakby to fajnie było odłożyć dopłatę podatku, którą musiałem zrealizować…
Szczegóły, włacznie z wzorem listu w poradniku Jak bezkarnie złożyć PIT po terminie.
Polecam także inne wpisy: