Wygląda na to, że jesteś tu po raz pierwszy - może skorzystasz z powiadomień o nowym wpisie dzięki kanałom RSS. Kanały RSS możesz subskrybować np. przy pomocy usługi Google Reader. Zapraszam do regularnych odwiedzin!
I co z tego? “Gazeta Wyborcza” kilka dni temu podniosła alarm informując o wycofywaniu się banków z darmowych przelewów przez internet. Rzeczywiście coraz mniej banków oferuje taką możliwość, ale z drugiej strony te które takie opłaty już wprowadziły, naliczają i tak dużo mniej niż przy zlecaniu przelewów w oddziale banku.
W dwóch najpopularniejszych bankach internetowych, Inteligo i mBanku przelewy nie są bezpłatne już od dawna (a w Inteligo to chyba od początku nie były darmowe, ale jakoś nie przeszkodziło to rozwojowi bazy klientów). Kiedy mBank postanowił wprowadził 50 gr opłaty za przelewy do innych banków to pojawiło się mnóstwo głosów o rezygnacji z jego usług i jakoś dalej bank zdobywać klientów. Inteligo liczy sobie 1 zł (0,99 gr) od każdego przelewu plus 1 zł miesięcznie za kartę.
Czy to tak dużo w porównaniu do Banku Pekao S.A., który za normalne konto żąda ponad 11 zł, a przelew do innego banku zlecony w oddziale kosztuje 5 zł? Jeśli ktoś miesięcznie wykonuje 5 przelewów (a to chyba dosyć przeciętne ilość), koszt rachunku sięga prawie 40 zł… To do tego dochodzi jeszcze konieczność stania w kolejce w oddziale, a w Pekao jest na dodatek chyba najgorsza obsługa ze znanych mi banków. Tak więc złotówka za przelew przez internet i tak potrafi obniżyć koszty korzystania z rachunku nawet i o 80 %.
Szczerze mówiąc, kiedy rozpatruję koszty rachunku patrzę na całość - opłatę za prowadzenie rachunku (akurat w mBanku czy Inteligo jest darmowe), koszt karty do rachunku, no i koszt przelewów. I jak do tej pory wychodzi mi, że nawet przy opłatach za transakcje internetowe, i tak opłaca się korzystać z ich usług. Jednak internet górą.
Polecam także inne wpisy:
[…] Nie bój się korzystać z bankowości internetowej. Jej koszty są dużo niższe niż w bankach z marmurami na ścianach, a bezpieczeństwo większe niż się powszechnie uważa. Nawet jeśli banki coraz częsciej wprowadzają opłaty za przelewy internetowe i tak takie operacje są dużo tańsze niż zlecane w okienku. […]
[…] Jak co roku nieubłaganie nadchodzi czas rozliczania PIT-ów i choć jeszcze do ostatecznego terminu złożenia zeznania podatkowego jest prawie dwa miesiące, to chyba warto się zainteresować w jaki sposób zrobić to bezboleśnie. A najłatwiej jest chyba skorzystać z gotowego oprogramowania do rozliczania PIT-ów. Ja od kilku lat bez najmniejszego problemu, korzystam z programu udostępnianego przez “Gazetę Wyborczą” we współpracy z międzynarodową firmą doradczą KPMG, która oferuje między innymi usługi doradztwa podatkowego. Program jest do bólu łopatologiczny, praktycznie wypełnia wszystko za nas, pod warunkiem że mamy PIT-y przygotowane przez pracodawców i dokumenty potrzebne do rozliczenia np. ulg. Wpisujemy dane finansowe, a program wybiera właściwy formularz i wypełnia go we właściwych pozycjach. Program pozwala też na przygotowanie formularza z aktualizacją danych składanego w urzędzie skarbowym i wydruk druczku na przelew (jeśli ktoś jeszcze składa dyspozycje w okienku lub na poczcie - dlaczego mimo opłat przelewy internetowe są bardziej opłacalne pisałem tutaj). […]