Droga do kredytu: Raport z Biura Informacji Kredytowej

Tag: ,

dodajdo.com

Wygląda na to, że jesteś tu po raz pierwszy - może skorzystasz z powiadomień o nowym wpisie dzięki kanałom RSS. Kanały RSS możesz subskrybować np. przy pomocy usługi Google Reader. Zapraszam do regularnych odwiedzin!

Tydzień temu pisałem, że wysłałem do BIK-u wniosek o udostępnienie raportu konsumenckiego na mój temat. Cóż, pomimo tego, że po drodze była jeszcze nieszczęsna Poczta Polska, wczoraj trafił do moich rąk.

Biorąc pod uwagę fakt, że BIK ma 30 dni czasu na sporządzenie takiego raportu, wszystko poszło bardzo szybko. Byłem ciekaw jak długi taki raport będzie, zwłaszcza że kilka dni temu rozmawiałem ze znajomym, który powiedział mi, że o nim, mimo tego, że nigdy nie brał kredytów zebrało się 25 stron. Ja mogę powiedzieć, że najwyraźniej jestem dla banku mnie interesującym klientem, bo o ponad dwuletniej historii karty kredytowej (a tylko takie informacje oprócz adresowych znalazły się w raporcie) uzbierało się ledwie 8 stron. I na dodatek wszędzie nuuuuda, bo jest czyściutko. Uff…

Oczywiście nie w każdym przypadku musi tak być, bo po pierwsze, BIK ma pewne opóźnienie w zbieraniu danych - u mnie ostatnie informacje dotyczyły stycznia tego roku, a o raport wystąpiłem na początku kwietnia. Po drugie, niektóre banki w ogóle z BIK-iem nie współpracują i jest to jak się okazuje np. Pekao S.A., w którym poręczyłem siostrze kredyt studencki i obawiałem się, że taka informacja będzie w BIK-u widoczna. Jak się okazuje nie.

Tak czy inaczej, w moim przypadku instytucja raportu konsumenckiego sprawdziła się i polecam ją wszystkim, nie tylko tym którzy planują zaciągnięcie kredytu. Koszty są niewielkie, bo raptem cena wysłania listu poleconego, ale za to można zdobyć cenne informacje.


Polecam także inne wpisy:

Zostaw odpowiedź