Zakupy bez dzieci = oszczędności

Tag:

dodajdo.com

Wygląda na to, że jesteś tu po raz pierwszy - może skorzystasz z powiadomień o nowym wpisie dzięki kanałom RSS. Kanały RSS możesz subskrybować np. przy pomocy usługi Google Reader. Zapraszam do regularnych odwiedzin!

Nie od dziś wiadomo, że dzieci są bardzo wdzięcznym adresatem wszelkich reklam. Im młodsze dziecko, tym bardziej chłonie treść reklam, a co gorsza robi to bezkrytycznie. Nikt tak jak dziecko nie pamięta treści reklam i nikt tak jak ono nie jest na reklamy podatne. Dlatego też, wybierając się na zakupy lepiej dziecka nie zabierać ze sobą, jeżeli pragniemy uniknąć nieplanowanych wydatków.

Co prawda ten artykuł z “Metra” koncentruje się na tym na co swoje kieszonkowe dzieci wydają, jednak w treści pojawia się bardzo ważne stwierdzenie, które może mieć znaczące skutki dla domowego budżetu:

Ci, co pieniądze dostają, na zakupy chodzą codziennie, no, ostatecznie trzy-cztery razy w tygodniu. A nawet jak dzieci same nie kupują - wynika z badań - podpowiadają rodzicom, co ściągnąć z półki (zdarza się tak w trzech na cztery rodziny).(…)
(…)Czy doradzam rodzicom? Tylko tacie, jak idziemy na zakupy, to lepiej orientują się w cenach i promocjach.

Ci, którzy mają własne dzieci na pewno wiedzą jak ciężko jest maluchom odmówić i nie zakupić tego, czego się w sklepie domagają. A pamiętać należy, że nawet najmniejszy baton kosztuje około złotówki. Przy codziennych zakupach to kilkadziesiąt złotych miesięcznie, tymczasem batoniki to jedynie jeden z setek artykułów dostępnych w każdym sklepie. Oprócz batoników, specjalnie ustawiane przy kasach sklepów standy z dziesiątkami produktów, które kupuje się pod wpływem impulsu, mamią różnorodnością, której trudno się oprzeć nawet dorosłym. Rzadko jednak jest tak, że gumy, czy batoniki wystawione przy kasie są nam naprawdę niezbędne. Stoją tam jedynie dlatego, że to miejsce pozwala na bardzo duże zwiększenie sprzedaży.

Ci, którzy własnych dzieci jeszcze nie posiadają, na pewno codziennie są świadkami zmagań rodziców próbujących odmówić dzieciom zakupu kolejnych słodyczy i przysmaków. Jak często udaje się zaobserwować rodzica, który taki pojedynek wygrał, zwłaszcza jak dziecko ucieka się do płaczu i tupania nogą? W takich chwilach ciężko jest wytrwać i przeważnie dorośli ustępują.

Sugestia: Jeśli wybierasz się na codzienne zakupy, unikaj zabierania ze sobą dzieci. Istnieje duża szansa, że wrócisz z nich wydając więcej niż planowałeś na produkty, do których zakupu zostałeś zmuszony przez dziecko.


Polecam także inne wpisy:

Zostaw odpowiedź