Fundusz okazji

© Tim Parkinson, flickr.com

© Tim Parkinson, flickr.com


Kiedy pisałem o funduszu awaryjnym, przypomniałem sobie o innej ciekawej koncepcji na stworzenie funduszu, który przeznaczony byłby na określony cel. Jak pamiętacie (a jeśli nie to możecie przeczytać ;)), celem funduszu awaryjnego jest wyłącznie finansowanie nagłych zdarzeń, o przeważnie negatywnym charakterze, pociągających za sobą konieczność poniesienia nieplanowanych wydatków. Środki zgromadzone w funduszu awaryjnym nie mogą służyć pokryciu kosztów nabycia nowej, krzyczącej z witryny sklepowej pary butów.

Ale nie wszystkie nagłe zdarzenia mają negatywne skutku finansowe. Czasem trafić się może atrakcyjna okazja, którą szkoda byłoby przepuścić, a która mogłaby przynieść wymierne korzyści finansowe/inwestycyjne. Jasne, fundusz awaryjny i jego przeznaczenie bardziej przemawia do wyobraźni niż potencjalny zarobek. W świetnej książce „Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym”, Daniel Kahneman pokazywał jak łatwiej przekonywać do zatwierdzenia np. decyzji biznesowej pokazując rozmiar unikniętej straty, niż wielkość zarobku. Z taką samą sytuacją mamy do czynienia w tym przypadku.
Read More

Fundusz awaryjny – A może poduszka płynnościowa?

Banknoty Po kilku wpisach o funduszu awaryjnym, chciałbym napisać kilka słów o tym, jak wygląda on u mnie. Jak już wcześniej napisałem, chcąc czuć się komfortowo zdecydowałem się stworzyć fundusz awaryjny wystarczający na pokrycie 6-miesięcznych wydatków, które w moim przypadku wynoszą blisko 2500 zł, z czego 1700 zł to rata kredytu hipotecznego i czynsz za mieszkanie. W związku z tym specjalnie na ten cel odłożyłem 15 tys zł.

Postanowiłem jednak dla swoich potrzeb zmodyfikować lekko koncepcję funduszu awaryjnego i podzieliłem go na dwie części zróżnicowane w zakresie bezpośredniego przeznaczenia i sposobu lokowania. Typowy fundusz awaryjny wystarcza u mnie na pokrycie wydatków na najbliższe 2 miesiące. Natomiast reszta środków stanowi tzw. poduszkę płynnościową. Dokonałem takiego podziału ze względu na moją ocenę prawdopodobieństwa zaistnienia zdarzeń nieprzewidzianych i jednocześnie ich skali finansowej.
Read More

Fundusz awaryjny – gdzie go gromadzić

Źródło: TaxRebate.org.uk

Źródło: TaxRebate.org.uk

W poprzednim wpisie o funduszu awaryjnym, nie napisałem gdzie trzymać zgromadzone środki. Mam nadzieję, że skoro czytasz ten wpis, jesteś przekonany/przekonana o plusach posiadania funduszu awaryjnego, a na pewno o konieczności jego istnienia. Przypomnę jednak, że celem funduszu awaryjnego jest zapewnienie poduszki płynnościowej na trudne sytuacje życiowe wymagające szybkiego dostępu do środków finansowych. Np. awarii samochodu, awarii pralki – zdarzeń, których raczej nie przewidzimy, ale wymagają poniesienia ekstra wydatków. W takich momentach nie powinniśmy sięgać po kredyty lub pożyczki, ale dysponować stosownym zasobem gotówki, który pomoże nam przetrwać trudne chwile.

Jeśli nadrzędną cechą funduszu awaryjnego ma być łatwość dostępności, czas porzucić marzenia o zarabianiu na nim. Albo przynajmniej ponadprzeciętnym zwrocie z potencjalnej inwestycji. Jeszcze inaczej – zamiast myśleć o funduszu awaryjnym w kontekście inwestycji, warto zmienić tok rozumowania i zacząć traktować go jako rodzaj polisy ubezpieczeniowej. Prywatnej, niewymagającej korzystania z oferty jakiejkolwiek firmy ubezpieczeniowej. Dysponując funduszem awaryjnym (polisą awaryjną), jesteśmy bowiem mniej narażeni na wpadnięcie w długi.
Read More

Fundusz awaryjny – dlaczego jest potrzebny

© lcs9, sxc.hu

© lcs9, sxc.hu


Teoria (?) finansów domowych, jeśli tak to można ująć, stawia nacisk na utworzenie tzw. funduszu awaryjnego. Wielkim orędownikiem takiego rozwiązania jest guru amerykańskich doradców of finansów osobistych Dave Ramsey, ale także wielu innych. Czym ma być fundusz awaryjny? To nic innego jak zakumulowane środki finansowe przeznaczone na „czarną godzinę”. Na sfinansowanie różnego rodzaju nieprzewidzianych wydatków, którymi jesteśmy w życiu wielokrotnie zaskakiwani.

Tak naprawdę sprawa rozbija się o trzy istotne pytania:

  1. Po co potrzebuję funduszu awaryjnego?
  2. Jak duży powinien być?
  3. Jak go sfinansować?

Po co potrzebuję funduszu awaryjnego?

Prawdziwe życie nie jest niestety bajką i każdemu w jego okresie trafią się zdarzenia i sytuacje, których konsekwencją mogą być nieprzewidziane i niechciane, ale konieczne wydatki. Cóż to może być?

  • Niespodziewana choroba
  • Awaria samochodu
  • Wypadek dziecka
  • Awaria sprzętu domowego, np lodówki czy pralki
  • Utrata pracy
  • Pożar, zalanie nieubezpieczonego domu
  • Wyjazd na pogrzeb na drugi koniec Polski
  • Awaria ogrzewania i konieczność zakupu popularnej „farelki”
  • Utrata pracy

Read More

Polecenie zapłaty – czy warto z niego korzystać?

Źródło zdjęcia: flickr.com autor: David Hall

Źródło zdjęcia: flickr.com autor: David Hall

Wczoraj Michał Szafrański opisał swój sposób automatyzacji wszelkich przelewów pomiędzy kontami oraz płatności za rachunki. System Michała jest rozbudowany i obejmuje niemal całość miesięcznych przepływów pomiędzy bankami. Ja nie stosuję aż tak skomplikowanych matryc, bo nie posiadam tylu rachunków bankowych – staram się minimalizować ich ilość. Jednak pewne elementy u mnie funkcjonują i wprost nie wyobrażam sobie by w dzisiejszych czasach i dostępie do funkcjonalności oferowanych przez systemy bankowości internetowej, nie korzystać z takich rozwiązań.
Chciałbym natomiast opisać coś o czym o zaledwie Michał wspomniał, a co wykorzystuję od kilku lat do opłacania rachunków. Mam na myśli polecenie zapłaty.
Read More

Jak znaleźć tani nocleg na wakacje

beachresort

Zacznę od krótkiego wyłożenia mojej filozofii podróżowania. Nie wykupuję wycieczek w biurach podróży, zawsze urlop lub krótki weekendowy wypad planuję samodzielnie. Sam szukam biletów, rezerwuję noclegi bądź samochód. Uważam, że w ten sposób odpoczywam lepiej i intensywniej. Nie jestem też przywiązany do grupy ludzi, z którymi niekoniecznie będę czuł „chemię”, nie mówiąc o byciu przywiązanym do z góry narzuconych harmonogramów. Podróżowanie na własną rękę daje mi wolność i możliwość poznania obcych miejsc od innej strony.
Przy urlopie 2 potencjalnie najdroższe pozycje kosztowe to dojazd/przejazdy oraz noclegi. Warto przy tym podkreślić, że nie jestem zwolennikiem ekstremalnie tanich noclegów i lokalizacji, oczekuję bowiem pewnego minimalnego standardu tj. przyzwoitego łóżka, czystości, dostępu do prywatnej łazienki. Poszukuję także względnie dogodnej lokalizacji tzn. nie godzę się na hotel całkowicie na obrzeżach miasta, nawet w atrakcyjnej cenie, jeśli dojazd do niego będzie niewygodny, czasochłonny albo niemożliwy np. w godzinach nocnych (i np. będę musiał ponosić dodatkowe koszty, które zniwelują pierwotne przewagi kosztowe).

Poniżej kilka sposobów na rezerwację atrakcyjnych noclegów jakie stosuję do organizacji mojego urlopu.
Read More